W Łodzi dokonano masowych wyburzeń - głównie z winy urzędników miejskich, ale również zaniechania wpisów do rejestru - XIX-wiecznych zespołów pofabrycznych. Jednym z najbardziej drastycznych i skandalicznych, jest rozwalenie przy pomocy prawnej (durny plan miejscowy) prezydenta i WUOZ zespołu fabrycznego L. Geyera przy Piotrkowskiej/Wólczańskiej. W prokuraturze są dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale nadal nie widać decyzji WKZ nakazującej odbudowę firmie URBANICA zniszczonych bez zgody WUOZ i wbrew nawet zapisom szkodliwego planu miejscowego, budynków pofabrycznych.
Czemu skoro można w Konstancinie nakazać odbudowę willi modernistycznej:
http://szacunek.dlalodzi.info/?p=527 to w Łodzi nie można XIX-wiecznych fabryk?!
